Przejdź do głównej zawartości

Konferencje

Profesjonalizm w sporcie, czyli nawyki mistrzów

Bo bycie piłkarzem to styl życia 24 godziny na dobę

OrlikProfesjonalizm

Kim jest profesjonalny sportowiec

Cel: Uświadomienie zawodnikom, że mistrzostwo buduje się przez całą dobę, a nie tylko na treningu i w meczu.

Wielu młodych zawodników myśli, że bycie piłkarzem to tylko dziewięćdziesiąt minut meczu albo półtorej godziny treningu w klubie. Prawda jest inna, bo prawdziwe mistrzostwo buduje się przez całą dobę. To, jak jecie, ile śpicie, jak regenerujecie siły i jak zarządzacie czasem wolnym, decyduje o tym, czy w dziewięćdziesiątej minucie będziecie mieli siłę na decydujący sprint, czy dopadnie Was skurcz.

Czym dla Was różni się „granie w piłkę” od „bycia profesjonalnym sportowcem”?

Gra w piłkę to sport na boisku. Profesjonalny sportowiec żyje tak, żeby całe ciało było gotowe do treningu, więc dba o sen, jedzenie, regenerację i nawyki poza boiskiem.

Pomyślcie o swoim ulubionym piłkarzu, na przykład o Cristiano Ronaldo albo Robercie Lewandowskim. Jak myślicie, co robią poza boiskiem, że potrafią utrzymywać się na szczycie przez tyle lat?

Śpią odpowiednią liczbę godzin, jedzą zdrowo, rozciągają się i regenerują. Poświęcają czas na małe nawyki, które z biegiem lat dają ogromną przewagę.

Czy zdarzyło się Wam kiedyś wyjść na trening ze słabym samopoczuciem, bez energii albo z bólem głowy? Jak myślicie, z czego to wynikało?

Prawdopodobnie z niedosypiania, złego jedzenia albo zbyt dużej ilości czasu przed ekranem. Ciało daje sygnały, gdy brakuje mu paliwa i regeneracji.

Filar pierwszy, sen i regeneracja

Cel: Pokazanie snu jako najpotężniejszego i najtańszego narzędzia regeneracji.

Sen to najpotężniejsze narzędzie regeneracyjne, jakim dysponujecie. Podczas głębokiego snu wydziela się hormon wzrostu, który odpowiada za odbudowę mięśni, a mózg zapisuje nowe zwody i ruchy, których uczyliście się w ciągu dnia. Jako młodzi sportowcy potrzebujecie od ośmiu do dziesięciu godzin snu każdej nocy. Badania pokazują, że u zawodników śpiących mniej niż siedem godzin ryzyko kontuzji rośnie o ponad 60%.

Zasad higieny snu jest kilka.

  • Zasada 60 minut. Wyłączcie telefon i konsolę na godzinę przed snem, bo niebieskie światło blokuje wydzielanie melatoniny, czyli hormonu snu.
  • Ciemność i chłód. Przewietrzcie pokój przed snem, bo idealna temperatura to 18-20°C.

Po ciężkim meczu nie leżcie cały dzień na kanapie. Postawcie na aktywną regenerację, czyli piętnaście minut lekkiego rozruchu na przykład truchtem albo na rowerze, rozciąganie, rolowanie mięśni rollerem i kontrastowy prysznic.

Ile godzin średnio przesypiacie w ciągu nocy? Czy czujecie różnicę w swojej szybkości i koncentracji na treningu, gdy pośpicie dłużej?

Młody sportowiec potrzebuje 8-10 godzin snu. Kiedy śpię dłużej, jestem szybszy, lepiej reaguję i mniej popełniam błędów technicznych.

Co robicie na godzinę przed pójściem spać? Czy jesteście w stanie odłożyć telefon na 60 minut przed snem?

Godzina bez ekranu pomaga mózgowi wytworzyć melatoninę i lepiej spać. Warto zastąpić telefon książką, rozciąganiem albo planowaniem następnego dnia.

Dlaczego spędzanie całego dnia na kanapie po ciężkim meczu może spowolnić Wasz powrót do pełnej formy?

Całkowity bezruch sprawia, że mięśnie się zakwaszają i sztywnieją. Lekki ruch, rozciąganie i rowerek przyspieszają usuwanie zakwasów.

Filar drugi, paliwo dla bolidu, czyli odżywianie i nawodnienie

Cel: Nauczenie prostej zasady talerza sportowca oraz znaczenia nawodnienia.

Wasze jedzenie to paliwo, a żeby organizm działał najlepiej, stosujcie prostą zasadę talerza sportowca.

  • Jedna trzecia talerza to węglowodany złożone, które dają energię. Wybierajcie kasze, brązowy ryż, makaron pełnoziarnisty i ziemniaki.
  • Jedna trzecia to chude białko, czyli budulec. Wybierajcie kurczaka, indyka, ryby, jajka i twaróg.
  • Jedna trzecia to witaminy i minerały. Wybierajcie kolorowe warzywa i owoce.

Dwie, trzy godziny przed wysiłkiem zjedzcie lekki posiłek bogaty w węglowodany, na przykład makaron z sosem pomidorowym i kurczakiem. Unikajcie wtedy tłuszczu i błonnika, które trawią się długo. W ciągu dwóch godzin po wysiłku zjedzcie posiłek regeneracyjny, czyli węglowodany z białkiem, na przykład ryż z twarogiem i owocami albo koktajl bananowy.

Bardzo ważne jest też nawodnienie. Strata zaledwie 2% wody z organizmu obniża precyzję podań i czas reakcji nawet o 20%. Pijcie wodę niegazowaną albo domowy izotonik z wody, cytryny, miodu i szczypty soli. Unikajcie napojów energetycznych, bo odwadniają i obciążają serce.

Jak wygląda Wasz typowy posiłek przedtreningowy? Czy uważacie, że jest to dobre paliwo na 90 minut intensywnej pracy?

Idealny posiłek przed wysiłkiem to głównie węglowodany, trochę białka i dużo wody. Unikam ciężkich, tłustych potraw, które obciążają żołądek na boisku.

Jak możecie łatwo i szybko sprawdzić, czy wypiliście dzisiaj wystarczająco dużo wody? Podpowiem, że chodzi o kolor moczu.

Jeśli mocz jest jasny jak słomka, znaczy to, że jestem dobrze nawodniony. Ciemny kolor to sygnał, żeby pić więcej wody.

Dlaczego napoje energetyczne są „fałszywym przyjacielem” młodego sportowca?

Podnoszą krótko energię, ale potem przychodzi gwałtowny spadek. Zawierają dużo cukru i kofeiny, odwadniają i obciążają serce.

Filar trzeci, higiena cyfrowa i skupienie tu i teraz

Cel: Uświadomienie, jak nadmiar ekranu osłabia koncentrację, reakcję i chęć do ciężkiej pracy.

Telefon może być świetnym narzędziem do analizy, ale nadmiar czasu ekranowego niszczy Waszą formę. Napina mięśnie oka, co pogarsza percepcję na boisku, i spowalnia czas reakcji. Media społecznościowe działają jak pułapka dopaminowa, bo dają szybką i łatwą satysfakcję. Przez to mózg nie chce potem ciężko pracować na treningu, bo woli łatwy strzał dopaminy z ekranu.

Warto wprowadzić własny kodeks cyfrowy.

  1. Szatnia to strefa offline. Telefon zostaje w torbie, a Wy rozmawiacie z drużyną i koncentrujecie się na meczu.
  2. Oddech pudełkowy. To sposób na stres. Wdech przez 4 sekundy, wstrzymanie na 4, wydech przez 4 i znowu wstrzymanie na 4.
  3. Kotwica koncentracji. To fizyczny gest, na przykład poprawienie getrów, który wykonujecie na boisku po błędzie, żeby zresetować głowę i wrócić do gry.

Sprawdźcie w telefonie swój czas przed ekranem. Ile wynosi? O ile mogliście go skrócić, żeby przeznaczyć ten czas na sen albo trening indywidualny?

Nawet 30-60 minut mniej dziennie daje kilka dodatkowych godzin tygodniowo na sen, rozciąganie albo technikę. Małe zmiany sumują się w duże efekty.

Dlaczego przeglądanie krótkich filmów albo granie na telefonie w szatni bezpośrednio przed meczem osłabia Wasze wejście w spotkanie?

Mózg jest zajęty szybką rozrywką i nie przygotowuje się do wysiłku. Rozproszenie sprawia, że trudniej wejść w skupienie i czytać grę.

Wyobraźcie sobie, że sędzia popełnia fatalny błąd na Waszą niekorzyść. Jak zareagujecie, stosując zasady uważności i kontroli emocji?

Wezmę głęboki oddech, poprawię getry jako kotwicę koncentracji i skupię się na następnej akcji. Nie mogę zmienić decyzji sędziego, ale mogę kontrolować swoją reakcję.

Filar czwarty, mentalność zwycięzcy i atomowe nawyki

Cel: Pokazanie, jak nastawienie na rozwój, szybki reset po błędzie i dyscyplina budują profesjonalistę.

Wyróżniamy dwa rodzaje nastawienia. Nastawienie sztywne to myśl „nie umiem grać lewą nogą, nie mam talentu”. Nastawienie na rozwój to myśl „lewa noga to moja słabość, więc poświęcę jej dodatkowe dziesięć minut po każdym treningu”. Pierwsze zamyka drogę, a drugie ją otwiera.

Po stracie piłki macie dokładnie trzy sekundy na dwie rzeczy. Pierwsza to reakcja ciała, czyli dynamiczny powrót albo pressing. Druga to reset głowy, czyli całkowite odcięcie myśli o błędzie. Błąd przeanalizujecie po meczu, a teraz liczy się następna akcja. Pamiętajcie też o mowie ciała, bo klatka do przodu i głowa do góry mówią rywalowi, że jesteście gotowi. Zgarbione plecy mówią, że odpuściliście. Budujcie motywację wewnętrzną, czyli graj, bo to kochacie, oraz dyscyplinę, czyli robicie trening nawet wtedy, gdy bardzo Wam się nie chce. Zasada jednego procenta mówi, że małe nawyki wykonywane codziennie dają ogromny efekt w skali roku.

Jak reagujecie bezpośrednio po popełnieniu błędu na boisku? Czy machacie rękami, czy natychmiast ruszacie do odbioru?

Najlepsi gracze reagują w ciągu 3 sekund. Najpierw dynamiczny powrót albo pressing, a potem reset głowy. Machanie rękami to marnowanie energii i czasu.

Czym różni się motywacja od dyscypliny i dlaczego to dyscyplina decyduje o tym, czy zostaniecie profesjonalistami?

Motywacja to chwilowa chęć, która przychodzi i odchodzi. Dyscyplina to umiejętność działania nawet wtedy, gdy nie mam ochoty. To ona buduje nawyki mistrzów.

Jak możecie pomóc swojemu koledze z drużyny, który właśnie strzelił gola samobójczego albo zepsuł rzut karny?

Podbiegnę, przybiję piątkę i powiem mu, że następna akcja jest najważniejsza. Wsparcie kolegów pomaga szybciej odciąć się od błędu i wrócić do gry.

Filar piąty, codzienny trening w domu

Cel: Zachęcenie do krótkich, regularnych mikro-sesji, które uzupełniają treningi w klubie.

Trzy treningi w klubie w tygodniu to za mało, żeby rywalizować z najlepszymi. Tę różnicę możecie nadrobić dzięki mikro-sesjom w domu, czyli dziesięciu, piętnastu minutom powtarzanym od dwóch do pięciu razy dziennie. Krótki czas pozwala mózgowi uczyć się najefektywniej i bez nadmiernego zmęczenia. Rano możecie zrobić rozciąganie, po szkole ćwiczenia z piłką, po południu stabilizację głęboką, czyli core, a wieczorem wyciszenie.

Gdybyście mieli wybrać jedną rzecz, nad którą będziecie pracować codziennie przez 10 minut w domu, co by to było?

Wybrałbym słabszą nogę, pierwszy kontakt albo ćwiczenia z piłką. Dziesięć minut dziennie przez rok daje ponad 60 godzin dodatkowej pracy.

Jak połączycie nowy nawyk treningowy w domu ze swoją codzienną rutyną? Na przykład „zaraz po odrobieniu lekcji zrobię 10 minut ćwiczeń z piłką”.

Powiążę nawyk z czymś, co już robię codziennie, na przykład zaraz po lekcjach, przed obiadem albo przed pójściem spać. Stały czas ułatwia wyrobienie nawyku.

„To, czego nie zmieniasz, akceptujesz”. Jak rozumiecie te słowa w kontekście swojej sportowej kariery?

Jeśli nie pracuję nad słabą stroną, akceptuję, że zostanie słaba. Dopiero działanie pozwala coś poprawić.