Motywacja wewnętrzna i zewnętrzna
Kto bardziej chce Waszego sukcesu
Cel: Sprawdzenie, na ile świadomie zawodnicy podchodzą do swoich treningów.
Często widzimy rodziców biegających wzdłuż linii bocznej, którzy krzyczą instrukcje i przeżywają mecz mocniej niż sami zawodnicy. Czasami to trenerowi bardziej zależy na wygranej niż drużynie. Zastanówmy się, jak to wygląda u nas.
Co tak naprawdę napędza Was do codziennego wysiłku i pójścia na trening, czyli Wasze własne marzenia i chęć bycia lepszym, czy bardziej to, że rodzice, trener lub koledzy tego od Was oczekują?
To często mieszanka obu motywacji. Ważne, żeby z czasem coraz więcej decyzji wynikało z wewnętrznej chęci bycia lepszym, a nie tylko z oczekiwań innych. Kiedy sam wybieram, że przyjdę na trening i dam z siebie wszystko, wtedy naprawdę rosnę.
Wyobraźcie sobie sytuację, w której trener nie patrzy na Was podczas ćwiczenia, a rodziców nie ma na trybunach. Czy potraficie wtedy sami z siebie dać 100%, czy potrzebujecie kogoś z zewnątrz, kto Was skontroluje lub zmotywuje?
Jeśli potrafię dać 100% sam z siebie, mam już silne elementy motywacji wewnętrznej. Jeśli nie, to normalne, ale warto nad tym pracować, bo na wyższym poziomie nikt nie będzie stał nade mną z boku.
Porażka z lepszym rywalem to normalna część sportu. Co sprawia, że czujecie prawdziwe rozczarowanie po meczu, czy to, że przeciwnik okazał się lepszy, czy to, że sami nie daliście z siebie 100% i trenowaliście niedbale?
Prawdziwe rozczarowanie przychodzi wtedy, gdy wiemy, że sami nie daliśmy z siebie wszystkiego. Przegrana z lepszym rywalem uczy pokory, ale niedbałe trenowanie boli, bo sami sobie szkodzimy.
Gdybyście mieli określić to procentowo, ile Waszego zaangażowania na treningu wynika z motywacji wewnętrznej, czyli robicie to całkowicie dla siebie, a ile z zewnętrznej, czyli robicie to dla pochwał, nagród i opinii innych?
Nie ma jednej słusznej liczby. Ważne, żeby procent motywacji wewnętrznej rósł z wiekiem. Zawodnicy, którzy na wyższym poziomie robią to dla siebie, zazwyczaj wytrzymują dłużej w sporcie.
Czy łatwo przychodzi Wam samym od siebie więcej wymagać i szukać dodatkowej pracy, na przykład treningu indywidualnego, czy wolicie, gdy to inni stawiają przed Wami zadania i popychają Was do działania?
Samodzielne wymaganie od siebie to znak dojrzałości sportowej. Jeśli wolę, żeby inni mnie popychali, mogę zacząć od małych celów, które sam sobie postawię.
Czy zdarza Wam się stworzyć swój własny plan treningowy na tydzień, żeby popracować nad słabszymi stronami?
Tworzenie własnego planu to jeden z najlepszych dowodów motywacji wewnętrznej. Nawet 10-15 minut dziennie nad słabszą nogą albo pierwszym kontaktem robi ogromną różnicę.
Kto nakręca Wasze działanie
Cel: Zrozumienie w prosty sposób różnicy między motywacją zewnętrzną i wewnętrzną.
Motywacja zewnętrzna to nagrody, pochwały i lajki. Motywacja wewnętrzna to miłość do gry i chęć bycia lepszym. Największy problem z pomocą innych jest taki, że w pewnym momencie kariery ci ludzie przestaną pomagać. Co wtedy zostanie z Waszej siły i mentalności? Czy osoba, która przez pięć lat jechała na pchanym rowerze, będzie w stanie rywalizować z kimś, kto przez pięć lat sam kręcił pedałami?
Co dla Was znaczy trenować dla siebie?
Trenować dla siebie to robić coś, bo sam tego chcę i czuję, że mnie to rozwija, a nie dlatego, że ktoś obiecał nagrodę albo groził karą.
Wyobraźcie sobie, że gracie mecz na pustym stadionie, nikt nie robi zdjęć, nie ma mediów społecznościowych, nikt o Was nie napisze i nikt Wam nie zapłaci. Czy nadal chcielibyście grać i dawać z siebie 100%? Co wtedy czujecie?
Jeśli tak, to właśnie odczuwam motywację wewnętrzną. To ona utrzymuje w sporcie, gdy efekty nie przychodzą od razu.
Dlaczego pochwały i nagrody mogą być niebezpieczne dla młodego piłkarza? Co się stanie, gdy nagle ich zabraknie?
Bo kiedy nagle zabraknie lajków, medali albo pochwał, zawodnik może stracić powód do dalszej pracy. Motywacja wewnętrzna pozwala działać niezależnie od okoliczności.
Od nagrody za kroczek do własnego wyboru
Cel: Przeanalizowanie, jak zmienia się nagradzanie wraz z wiekiem i w relacji z rodziną.
Kiedy byliście mali, rodzice bili brawo za każdy Wasz krok i dawali nagrody za zjedzenie obiadu. Potem wchodzimy w fazę rozbudowanego ego. Chcemy być najlepsi, chcemy medali, pucharów, szóstki w szkole i pochwał za wszystko. Teraz wchodzicie w wiek nastoletni. W prawdziwym sporcie nikt nie będzie Was głaskał po głowie za samo wyjście na boisko.
Jak zmieniły się nagrody, które dostawaliście od rodziców kiedyś, a jakie dostajecie teraz? Czy czekolada za strzeloną bramkę jeszcze Was motywuje?
Nagrody muszą ewoluować wraz z wiekiem. Czekolada za bramkę może być fajnym gestem, ale w wieku nastoletnim prawdziwą nagrodą staje się poczucie, że sam się rozwijam.
Dlaczego w wieku 13-15 lat trzeba szybko zmienić powód, dla którego się trenuje? Co się dzieje z zawodnikami, którzy w tym wieku wciąż trenują tylko „dla taty” albo dla kieszonkowego?
Bo konkurencja rośnie, a rodzice czy trenerzy nie mogą już wszystkiego wymusić. Ci, którzy trenują tylko dla innych, zostają w tyle.
Jak możecie wytłumaczyć rodzicom, że teraz to Wy bierzecie odpowiedzialność za swoje treningi i nie potrzebujecie ciągłego popychania?
Mogę powiedzieć, że chcę sam planować dodatkową pracę i proszę o wsparcie, ale nie o ciągłe popychanie.
Zderzenie ze ścianą, czyli dlaczego starszym jest trudniej
Cel: Uświadomienie realiów konkurencji w starszych kategoriach wiekowych.
Gdy macie osiem lat, w piłkę gra prawie każdy. Jest wesoło, a poziom jest bardzo zróżnicowany. Im jesteście starsi, tym więcej słabszych lub mniej zdeterminowanych zawodników rezygnuje. Zostają tylko ci, którzy naprawdę chcą walczyć, a konkurencja staje się gigantyczna.
Czy zauważyliście, że z Waszych pierwszych drużyn ubyło wielu kolegów? Dlaczego zrezygnowali?
Tak, to normalne. Zrezygnowali, bo nie mieli w sobie wystarczającej motywacji wewnętrznej. Sport wymaga poświęcenia, a bez wewnętrznego ognia trudno wytrzymać.
Dlaczego robienie postępów teraz wymaga od Was o wiele więcej wysiłku niż trzy, cztery lata temu?
Bo konkurencja rośnie, a słabsi odpadają. Teraz każdy procent zaangażowania ma znaczenie.
Jeśli konkurencja robi się coraz silniejsza, a Wy trenujecie tylko na 50%, to jak myślicie, za ile lat wypadniecie z gry?
Z czasem zostanę daleko w tyle za rówieśnikami, którzy pracują na 100%. Sport wybiera tych, którzy sami się napędzają.
Silnik mistrzów, czyli Robert Lewandowski i zasada jednego procenta
Cel: Pokazanie na przykładzie profesjonalnego sportowca, jak wygląda samodzielna praca nad szczegółami.
Robert Lewandowski nie stał się maszyną do strzelania goli dlatego, że ktoś za nim biegał i kazał mu ćwiczyć. On sam dba o każdy detal, o to, jak śpi, co je i jak stawia stopę przy strzale. Robi setki powtórzeń poza oficjalnymi treningami. To właśnie zasada jednego procenta, czyli każdego dnia być o drobinę lepszym, dbając o szczegóły.
Co to znaczy dbać o detale na treningu? Czy potraficie wymienić trzy rzeczy, które robicie na 100% bez przypominania ze strony trenera?
To wykonywać nawet proste rzeczy na 100%, bez przypominania, zwracać uwagę na ustawienie stopy, postawę ciała i komunikację.
Czy zdarzyło się Wam kiedyś dołożyć sobie trening indywidualny w domu, na przykład ćwiczenia z piłką albo rozciąganie, bo sami czuliście taką potrzebę, a nie dlatego, że tata kazał?
Jeśli tak, to świetny znak. Jeśli nie, mogę zacząć od małego kroku, czyli 10 minut pracy z piłką przed obiadem. Samodzielna praca to podstawa mistrzostwa.
Dlaczego mistrzowie sami szukają dodatkowej pracy, zamiast robić tylko to, co każe trener w klubie?
Bo wiedzą, że sukces zależy od nich. Trener może poprowadzić trening, ale nie zastąpi własnej odpowiedzialności.
Polubić bycie trenowanym
Cel: Praca nad mentalnością i przyjmowaniem informacji zwrotnej od trenera.
Wielu młodych zawodników obraża się, gdy trener zwraca im uwagę. Myślą, że trener ich nie lubi albo się czepia. Tymczasem prawdziwy rozwój zaczyna się wtedy, gdy polubicie bycie trenowanym. Wtedy rozumiecie, że uwagi trenera to najcenniejsze paliwo do Waszego rozwoju.
Jak się czujecie, kiedy trener poprawia Wasz ruch albo wytyka błąd przy kolegach? Co wtedy myślicie?
To może być trudne, ale warto potraktować to jako informację zwrotną. Dzięki temu wiem, co poprawić. To szansa, a nie obciach.
Czym różni się zawodnik, który „słucha uwag”, od takiego, który „kocha być trenowanym”?
Pierwszy akceptuje uwagi, drugi aktywnie ich szuka i czerpie z nich energię do dalszej pracy.
Jak możecie zmienić swoje nastawienie, żeby każda krytyczna uwaga trenera sprawiała, że poczujecie chęć udowodnienia, że potraficie to zrobić lepiej?
Potraktuję uwagę jak wyzwanie. Zamiast myśleć, że trener się czepia, pomyślę, że trener widzi we mnie potencjał i chce pomóc. Dzięki temu każda uwaga staje się paliwem.
Nasi trenerzy pod lupą, czyli kto potrafił zapalić w Was ogień
Cel: Analiza relacji z trenerami i tego, jak różny styl pracy wpływa na własną chęć do gry.
W swojej przygodzie z piłką mieliście już pewnie kilku trenerów. Jedni krzyczeli, inni cicho tłumaczyli, jedni obiecywali nagrody, a inni wymagali ciężkiej pracy. Zastanówmy się, którzy z nich naprawdę pomogli Wam odnaleźć własną chęć do pracy, czyli motywację wewnętrzną.
Opiszcie trenera, przy którym najbardziej chciało Wam się trenować. Co takiego robił albo mówił?
Najlepsi trenerzy potrafią pokazać, dlaczego warto pracować, dają wybór, uczą myślenia i budują relację opartą na szacunku. Dzięki temu sami chcemy więcej.
Czy lepiej działa na Was trener, który ciągle steruje Wami na boisku i mówi „podaj, strzel, biegnij”, czy taki, który pozwala Wam decydować i uczyć się na błędach? Dlaczego?
Trener, który pozwala decydować, uczy samodzielnego myślenia. Na wyższym poziomie nikt nie zagra za nas meczu, więc warto ćwiczyć decyzje już teraz.
Jakie zachowanie trenera najbardziej gasi w Was chęć do gry? Jak sobie z tym radzicie?
Gasi chęć do gry brak szacunku, strach i ciągłe upokarzanie. Jeśli tak jest, warto porozmawiać z trenerem albo rodzicem, albo znaleźć w sobie własny cel, który pomoże przetrwać trudny okres.
Od kogo zależy Wasz sukces
Cel: Zrozumienie, że odpowiedzialność za rozwój leży po stronie zawodnika.
Jeśli trener cały czas krzyczy z boku boiska i mówi Wam, co macie zrobić z piłką, to kto gra w tym meczu, Wy czy trener? Kiedy wejdziecie na poziom seniorski, na stadionie będzie ryk tysięcy kibiców i nie usłyszycie żadnej podpowiedzi. Każdą decyzję na boisku musicie wtedy podjąć sami.
Co trener może zrobić, żeby pomóc zawodnikowi przejąć odpowiedzialność za swój rozwój?
Może zadawać pytania zamiast dawać gotowe rozwiązania, dawać wybór i uczyć konsekwencji. Ale ostatecznie to zawodnik musi chcieć wziąć odpowiedzialność.
Czy wolicie, gdy trener po nieudanym zagraniu daje Wam gotowe rozwiązanie, czy gdy pyta „Jak myślicie, co mogliście zrobić lepiej”?
Pytanie jest lepsze, bo uczy samodzielnego myślenia. Trener nie zagra za mnie meczu.
Od kogo w skali od 1 do 10 zależy to, czy zostaniecie profesjonalnymi piłkarzami, od Waszego talentu, od trenera, od rodziców, czy od Waszej własnej pracy?
Najważniejsza jest własna praca, na 9 z 10. Talent daje start, trener i rodzice mogą pomóc, ale bez mojego zaangażowania nie ma drogi do przodu.
Karty na stół, czyli dlaczego my tu jesteśmy
Cel: Szczera rozmowa o motywacji trenerów i osób, które prowadzą zajęcia.
Porozmawiajmy szczerze. Trenerzy przygotowują treningi, układają takie rozmowy jak ta i prowadzą Was na zajęciach. Czy myślicie, że robią to tylko dla pieniędzy? Czy ktokolwiek da im medal za to, że poświęcają swój czas na rozmowę z Wami? Nie. Robią to, bo mają ogromną motywację wewnętrzną do trenowania i chcą pomóc Wam stać się lepszymi ludźmi i piłkarzami.
Jak sądzicie, skąd trenerzy czerpią energię, żeby codziennie z pełnym zaangażowaniem prowadzić zajęcia, nawet gdy są zmęczeni?
Czerpią energię z miłości do futbolu i z radości widzenia Waszego rozwoju. To jest właśnie motywacja wewnętrzna, czyli robienie czegoś, bo samo w sobie daje satysfakcję.
Czy trener, który nie ma w sobie motywacji wewnętrznej i miłości do futbolu, może wychować mistrza? Dlaczego?
Może pomóc, ale trudno wychować mistrza bez pasji. Mistrz potrzebuje wzorca, który sam kocha to, co robi.
Gdybyście byli trenerami, co dawałoby Wam największą satysfakcję w pracy z młodymi zawodnikami?
Prawdziwa satysfakcja to widzieć, jak zawodnicy sami chcą się rozwijać, jak zaczynają myśleć i brać odpowiedzialność za swoją karierę.
Warsztat mistrza, czyli jak podtrzymać ogień
Cel: Wypracowanie przez zawodników konkretnych rozwiązań na trudne dni i słabsze momenty.
Łatwo jest być zmotywowanym, gdy wszystko wychodzi, świeci słońce i wygrywamy mecze. Prawdziwy charakter poznaje się w gorszych momentach. Gdy macie kontuzję, gdy trener posadzi Was na ławce, gdy jest zimno i pada deszcz albo gdy po prostu macie gorszy dzień. Zastanówmy się, jak możemy sobie radzić w takich chwilach.
Co robicie w dniu, w którym absolutnie nie chce Wam się iść na trening? Jakie macie sposoby, żeby mimo to dać z siebie wszystko?
Szukam najmniejszego kroku, czyli spakować torbę, dotrzeć na boisko, zacząć od rozgrzewki. Często pierwszy krok rozwiązuje cały opór.
Jak podtrzymać wiarę w siebie i chęć do pracy, kiedy przez dłuższy czas nie idzie Wam na boisku?
Wracam do małych celów, zauważam drobne postępy i przypominam sobie, dlaczego zacząłem grać.
Stwórzmy wspólnie „Dekalog Motywacji Obazowicza”. Jakie trzy złote zasady pomogą nam utrzymać wysoki poziom koncentracji i chęci do pracy przez cały tydzień?
Trzy złote zasady. Pierwsza, przychodź na trening gotowy dać z siebie wszystko. Druga, traktuj każdą uwagę trenera jako szansę. Trzecia, pamiętaj, że to Ty odpowiadasz za swój wysiłek, nie rodzice i nie trener, tylko Ty.
